Przybywając z wielkimi nadziejami do Moskwy młody Anton Remiezow nie spodziewał się, iż Zinaida, którą znał z rodzinnego Almietiewska wysłała do niego kartkę, gdy był w wojsku tylko po to, by spełnić obywatelski obowiązek narzucony przez panią w szkole. Nie myślał też, że stolica przywita go twarzami imigrantów, podobnymi jemu, którzy robią interesy na wszystkim, a szczególnie na handlowaniu chińskimi towarami. Rozczarowaniem jest też dla Remiezowa toaleta za dziesięć rubli. Największym jednak zawodem jest milicja, do której trafia, chcąc rozpocząć jakoś życie w Moskwie i walkę o swoją ukochaną z fotografii.Skorumpowani policjanci, nowi koledzy Remiezowa, są cyniczni, opryskliwi, łamią prawo na każdym kroku. Pozostaje więc, jak radzi mu Zinaida po prostu przywyknąć. Antonowi jest o tyle łatwiej, iż jest, przynajmniej we własnym mniemaniu, twardy, często powtarza: moje słowo jest jak głaz! By pokazać swoją twardość rozbija czasem butelki i orzechy na swojej głowie. Ale zarazem jest też całkiem inny niż otaczający go ludzie - jest w jakiś prosty sposób człowiekiem czystym, patrzącym uważnie i głęboko w oczy, mającym swój wewnętrzny świat wartości.
Ta jego prostota odbierana jest przez innych jako zwykłe bycie idiotą. I rzeczywiście, Anton jest idiotą, ale w specyficznym rozumieniu tego słowa - człowiekiem, który ufa innym, mówi to, co myśli, wierzy w swoją i miłość i gotów jest pokonać dla niej wszelkie przeszkody. Remiezow powoli przyzwyczaja się do otaczającej go rzeczywistości, starając się przede wszystkim przekonać do siebie Zinaidę i jej ojca, który nie ma o nim najlepszego zdania. W pracy musi zmagać się z wyjątkowo odrażającym osobnikiem, jakim jest sierżant Czachłow, zagrany w bardzo przekonujący i odpychający sposób. Towarzysząc mu w milicyjnych akcjach Anton poznaje Moskwę, ale od ciemnej strony: prostytucja, nielegalni imigranci, korupcja służb mających stać na straży prawa. Na jednej z akcji styka się z poniewieraną prostytutką, której postanawia pomóc. Prowadzi przy tym niebezpieczną grę z Czachłowem, który jest gotów na wszystko dla obrony swoich interesów (jak się okaże jest zamieszany w sutenerstwo).
Film „Głaz” Aleksieja Mizgiriewa uznany został za najlepszy debiut na festiwalu filmowym w Soczi w 2007 r., co pozwala przypuszczać, iż fabuła filmu w sposób szczególny przemówiła do jurorów, zapewne jako opis pewnej współczesnej rzeczywistości, w którą zanurzeni są mieszkańcy Moskwy i zapewne innych części Rosji. Nie jest to wesoła rzeczywistość.
Choć Remiezow awansuje na sierżanta i zostaje w Moskwie, to dzieje się to po zabiciu kilku ludzi, w tym sierżanta Czachłowa. Nie byli to rzecz jasna miłosierni Samarytanie, ale Remiezow pozbywa się ich bez skrupułów i bezwzględnie. Jest jak głaz. I w dobrym, i w złym. Trudno wyrokować, czy z czasem stanie się drugim Czachłowem, czy jednak jego uczucie do Zinaidy i nadzieja na jej odwzajemnienie uczuć okaże się dla niego ratunkiem. Faktem jest, iż utorował sobie drogę do Moskwy po trupach. Miasto ukazane w filmie Mizgiriewa jest istnym placem boju, przy którym prawdziwa wojna jest walką o określonych regułach ze znanym wrogiem, po której można wrócić do grona swoich towarzyszy. W Moskwie Anton nikogo nie zna, a wrogowie są wszędzie. Czyhają na jego pieniądze i łatwowierność. W wojsku obowiązuje pewien kodeks, tworzy się pewna wspólnota żołnierzy – w wielkim mieście każdy jest sam, zmęczony życiem i nieufny. Jak napisał Olga Surkowa: „stolica ukazana jest przez młodego reżysera jako stugłowy potwór gotowy zniszczyć każdego niechcianego obcego”.
Raz tylko głaz-Remiezow pęka – w przejmującej scenie spowiedzi przed prostytutką nie znającą języka rosyjskiego wyznaje swoje rozgoryczenie i zdruzgotane nadzieje. Obcy, uwikłany w brudne intrygi młody milicjant-przybysz staje przed obcą, młodą, zastraszoną Wietnamką zmuszaną do prostytucji. Jedyna jednak iskra międzyludzkiego kontaktu, bezsłownej wymiany uczuć zachodzi właśnie w tej scenie, między obcymi, a jakże bliskimi z racji swego położenia ludźmi. Czy Remiezow to wersja nowego rosyjskiego bohatera na czasy współczesne?
Czy Moskwa ukazana w filmie to rzeczywiście miasto imigrantów, handlarzy chińszczyzną, obskurnych przejść podziemnych, ludzi zmęczonych walką z codziennością? Na pewno jest to inna postać niż ukazana w filmach „Brat” i „Brat 2”. Wiele ją też różni od bohatera „Taksówkarza” Scorsese, z którego filmem czasem porównuje się „Głaz”. Bohater debiutu Mizgiriowa nie chce podbijać Moskwy, nie chce zaprowadzić w niej porządku, nie jest pełen gniewu i buntu, nie ma żadnego planu poza jednym – ułożeniem sobie życia z Zinaidą, do której uczucie jest jedyną rzeczą trzymającą go w Moskwie. To plan minimum na czasy współczesne, ale jeżeli wizja Moskwy ukazana w filmie jest choć trochę prawdziwa Antonowi będzie bardzo trudno go zrealizować.
Bartosz Wieczorek
„GŁAZ” (2007)
Nagrody: